po-krotkiej-przerwieudane-inwestycje-w-swinoujsciu

Witam po krótkiej przerwie na moim blogu i zapraszam do lektury wpisu ” Po krótkiej przerwie…Udane Inwestycje w Świnoujściu. ” . Chwilę mi zajęło, żeby zebrać się w sobie do napisania tego artykułu. Dla zainteresowanych od razu zaznaczę, że nie jest to absolutnie koniec bloga. Liczę, że dalej będzie się on rozwijał zgodnie z założeniami. Przerwa wynikała z wielu nieprzewidzianych sytuacji, które wydarzyły się w międzyczasie ale już wkrótce nasze, mam na myśli moje i mojej żony, życie mocno się ustatkuje i będę miał więcej czasu na pisanie.

Co się wydarzyło?

O tym, że wkrótce urodzi nam się dziecko z pewnością już wiecie bo pisałem na ten temat we wcześniejszych wpisach. To jest jeden z głównych powodów dla których musiałem trochę odpuścić z poświęcaniem czasu swojej pasji jaką jest blog. Kolejną sprawą są zmiany w moim życiu zawodowym, nowi kontrahenci, otoczenie i wielu innych. Prowadząc własną działalność trzeba być przygotowanym na wiele niespodziewanych zmian i konieczność poświęcenia im znacznej ilości czasu, także tego z definicji prywatnego. Są też rzeczy ze sfery rodzinnej, o których nie chcę pisać na blogu ale zapewniam Was, że były ważne i nie mogły czekać.

Niemniej jednak wracam do regularnego pisania i postaram się utrzymać tą tendencję. Z uwagi na fakt, że wkrótce będzie nas troje z pewnością nowy członek rodziny pochłonie część z nieprzewidzianych tematów, ale z pewnością nie chciałbym aby blog przerodził się w poradnik „parentingowy”, zdecydowanie pozostanę w klimacie finansowym.

Wakacyjne przemyślenia o oszczędzaniu.

Zazwyczaj w wakacje mamy dużo wolnego czasu, który możemy przeznaczyć na co tylko nam się podoba. Podczas wakacji łatwiej poddajemy się magii złów promocja i przecena. Większe i niespodziewane wydatki tłumaczymy sobie zazwyczaj słowami, że to przecież tylko raz w roku i, że na wakacjach nie będę oszczędzał. Oczywiście jest to fajne i zdrowe podejście, ale mimo wszystko trzeba zachowywać umiar. W poprzednich wpisach poruszałem także temat wakacji na kredyt, mam nadzieję, że w tym sezonie urlopowym nikt z Was nie uległ takiej pokusie aby spędzać wakacje ponad to na co go stać. A jeżeli tak było to wierzę, że więcej nie popełnicie tego błędu.

My z żoną w tym roku wybraliśmy spędzanie urlopu nad morzem…polskim morzem. Zdecydowaliśmy się pojechać do Świnoujścia. Generalnie miejscowość i czas tam spędzony były bardzo udane, jednak nie można nie zauważyć podwyższonych cen które niewątpliwie mają związek z bliskością naszych zachodnich, bogatszych, sąsiadów. Wpływ na wysokość cen ma także większe zainteresowanie krajowym wypoczynkiem co oczywiście ma związek z poczuciem bezpieczeństwa i tym, że chcemy spędzać urlop w spokoju nie martwiąc się o potencjalne ryzyko.

Ponieważ plaża jeszcze wczoraj i przedwczoraj była pełna plażowiczów (sprzyjała letnia pogoda i niższe ceny pomimo weekendu), przekazuję kilka przemyśleń/wskazówek, które w czasie wakacji się pojawiły. Część z nich jest uniwersalna, to znaczy, nie dotyczy tylko Świnoujścia i możecie wykorzystać je w planowaniu następnego urlopu. Część jest ściśle związana z Świnoujściem, więc stanowi tylko zapis naszych odczuć.

przedmioty do plażowania takie jak np. leżaki, parawany, parasolki warto zakupić przed wyjazdem poza miejscowością wypoczynkową. Jeśli czegoś zapomnicie szukajcie „bazarów” gdzie ceny będą kilkunastu procentowo niższe. Przykładowo parawan, za który przy zejściu na plażę przy deptaku głównym zapłacilibyśmy ok.85 zł na bazarze kosztował 64 zł. Innym przykładem jest parasolka plażowa, we Wrocławiu na początku czerwca kupiliśmy w Tesco ją za 14 zł (oglądaliśmy ją 2 tygodnie wcześniej i kosztowała 22 zł), tymczasem w Świnoujściu ciężko było znaleźć parasolkę poniżej 40zł.

szukajcie dobrych cenowo miejsc i dań. Z czystą przyjemnością możemy polecić resturację Dune, w której oglądaliśmy większość początkowych meczy EURO2016. Ceny dań są różne, ale raczej restauracyjne (dorsz z frytkami i małą porcją grillowanych warzyw kosztował 34 złote, przy czym to był niewielki kawałek ryby, natomiast pyszna, ogromna tusza makreli z frytkami 28zł co było super atrakcyjną ceną. Dla porównania tylu samo gramowa, czyli ok.400g, deska ryb kosztowała 88zł). Cena bez wątpienia przekłada się na jakość produktów. W praktycznie wszystkich smażalniach cena za np. 100g dorsza wahała się od 8-9 zł (warto pytać, które ryby z menu są świeże, bo po co przepłacać za mrożonki nad morzem…), przy czym w niektórych miejscach można było dostać gratis surówkę lub surówkę z frytkami (np. smażalnia Chata). Oczywiście najbardziej przystępnym kosztowo napojem jest piwo, które praktycznie w każdej knajpie kosztowało ok. 8zł za 0,5 litra, ale jeśli nie spożywacie alkoholu, to muszę uprzedzić, że cena herbaty w imbryczku może wynieść np. 7zł (czarna z cytryną, w kawiarni Parkowa) po 12 zł (herbaty smakowe w Dune), więc warto np. kupić wodę z cytrusami w Dune za karafkę litrową 10 zł.

zawsze pytajcie o świeżość i wielkość porcji lub możliwość dokonania zmian w zakupionych potrawach. Filet z dorsza może ważyć od 300-600g, co przekłada się na cenę i ilość jedzenia; jeśli jesteście głodni oczywiście warto kupić większy filet, jeśli natomiast lubicie jeść mniejsze posiłki 500-600g ryba za ok. 40 zł będzie zbędnym zakupem. Zawsze pytajcie o świeże dania, świeże ryby – w jednej  restauracji można było za 60 zł zjeść danie dla dwojga (ryba, ziemniaczki, surówki) z dwoma kieliszkami wina gratis, ale niestety ryba z zestawu nie była świeża, więc choć cena atrakcyjna, to zakup zupełnie bezsensowny. Chyba, że ktoś nad morzem lubi mrożone. Tak samo w przypadku słodkości, zawsze pytajcie o promocje (np. ciasto i kawa za 14 zł w kawiarni Parkowa było przystępną ceną, ponieważ w każdej kawiarni kawałek ciasta kosztował nie mniej niż 10 zł), albo o możliwość wymiany – np. bita śmietana za owoce lub dodatkową gałkę lodów. Gofry z bitą śmietaną i owocami mogą kosztować od 9 zł do 12 zł, oczywiście poproście o świeżo smażonego, bo tendencją jest odgrzewanie wcześniej przyrządzonych.

Jeśli chodzi o kawiarnie to najlepszą jaką znaleźliśmy, z ogromnym wyborem pysznych ciast i napoi, to kawiarnia w głębi miasta tuż przy rzece Świnie w na rogu ulic Marynarzy i wybrzeża Władysława IV (polecam ptysia z bitą śmietaną, gorącą czekoladą i gałką lodów za 14 zł, cudo warte grzechu). W kawiarni można się zrelaksować smakiem pysznych słodyczy i prasą lub literaturą (znajdźcie małą książeczkę – w kawiarni pod ścianą przy oknie, w której autor-ojciec chce przekazać 500 rad i wskazówek swojemu synowi; na pewno Was ucieszy przeczytanie niejeden z nich)

Jeżeli natomiast lubicie świeże ryby to polecamy smażalnię Tropik (ostatnie zejście po stronie polskiej z promenady – poznacie po żółtych krzesełkach. Świeża ryba, filety średniej wielkości, przepyszny filet z flądry w cenie 7zł/100g; frytki 5zł/100g; surówki do wyboru 4zł/100g), restaurację Dune (koniecznie zjedzcie makrelę, a jeśli macie trochę większy budżet to zamówcie świeżego homara za 500g 125 zł, lub zjedzcie ostrygi 30 zł za chyba 6 sztuk), Chatę (oprócz ryb mają wszystko od bigosu po makarony, ceny przystępne – zapytajcie o ryby z rannego połowu, bo może się okazać, że są jakieś spoza karty. Tuszki dorsza raczej większe, ale surówka gratis).

parkingi w Świnoujściu w strefie nadmorskiej są płatne od maja do października – 3zł/ godzinę, kolejna godzina 3,6 zł, więc szukajcie bezpłatnych miejsc do parkowania. Nie rzadko są blisko głównego deptaka, np. koło kempingów na ul. H. Sienkiewicza lub z drugiej strony boczne uliczki B. Prusa. Po stornie niemieckiej parkingi są równie drogie, ale ceny wahają się od 50 centów za 20 minut, po 3 euro za godzinę, choć i tu stając bliżej głównej drogi można przy niewielkim spacerze stanąć za darmo.

toalety przy zejściach w Świnoujściu są płatne 2,5 zł, ale…ostatnie zejście po stronie polskiej przy ul. B. Prusa zapewnia zupełnie darmową toaletę z papierem i mydłem. Warto to wziąć pod uwagę jadąc z dziećmi lub ciężarnymi ; ) toalety przy zejściach po stornie niemieckiej są wszystkie darmowe !!!

– jadąc z małymi dziećmi nie płaćcie za wizytę w małpich gajach. W Świnoujściu przy głównym deptaku jest plac zabaw, a przy każdym większym osiedlu są piękne, ogromne wyposażone place zabaw (w parku zdrojowym też). Po stronie niemieckiej takie place zabaw, łącznie z skate parkiem są  praktycznie przy głównym deptaku mniej więcej co kilometr na pewno do Bansin : )

– jeżeli zamierzacie na wakacjach gotować polecamy w Świnoujściu targowisko miejskie przy ul. H. Kołłątaja, gdzie kupimy produkty świeże (mięso, owoce i warzywa) w konkurencyjnej cenie. Należy się jednak przygotować, że ceny i tak będą wyższe niż w innych miejscach poza pomorzem (dla porównania w warzywniaku we Wrocławiu pomidory malinowe można kupić od 8zł, w Świnoujściu od 10 zł, fasolka we Wrocławiu od 7 zł, w Świnoujściu od 11 zł).

– jeśli zamierzacie podróżować kolejką UBB (stacje od Świnoujścia poprzez największe kurorty niemieckiego wybrzeża Bałtyku) koniecznie weźcie euro. Bilet kupujecie w kolejce (po stornie Świnoujścia próżno szukać automatu) i choć pani przyjmuje złotówki to przelicznik jest z góry ustalony i na ten sezon to 1euro=5 złotych, ponadto reszty w drobnych raczej nie dostaniecie. Przejazd do trzech pierwszych stacji za Świnoujściem (Ahlbeck, Heringsdorf, Bansin) traktowany jest tak samo – ryczałtem, tj. 3 euro od osoby, wato więc dojechać do Bansin i przejść się do Świnujścia pięknym długim deptakiem (kilkanaście km). Jeśli chodzi o ceny po stornie niemieckiej to obiad rybny można zjeść przy głównym depataku już od 10 euro, kanapki z rybami (tzw. fisch brotschien) od 2 euro, kawę z ciastem za 4 euro, więc są nieznacznie wyższe niż te po polskiej stornie.

Jeśli chcecie więcej poczytać o cesarskich kurortach polecam stronę http://podrozepolskiemorzekompendiumwiedzy.blogspot.com/2013/04/swinoujscie-najdalej-od-polskiej.html na której znajdziecie wszystkie informacje o trzech najbliższych Świnoujściu kurortach.

– nie polecam tankowania paliwa w Świnoujściu, ponieważ cena np. za diesla oscylowała w granicach 4,30zł, osobiście tankowałem w Szczecinie płacąc ok. 4,09, przy czym dostałem bon na zakupy w wysokości raz 10 zł i raz 5zł (bon można było wykorzystać przy płaceniu za paliwo).

Podsumowanie

Wakacje przeminęły i pieniądze na nie wydane także : ), trzeba mieć tylko nadzieję, że wspomnienia które pozostaną będą warte wydanej kwoty. Pomimo beztroski jaka towarzyszy nam wszystkim na urlopie trzeba mieć się na baczności. Na każdym kroku czyhają na nas nieuczciwi handlarze i restauratorzy, którym zależy na wyciągnięciu od nas jak największej ilości pieniędzy. Mam nadzieję, że powyższe rady, tak jak i inne zamieszczone we wcześniejszych wpisach na blogu, pomogą wam uniknąć części z pułapek.

Z racji finansowego charakteru bloga nie sposób nie wspomnieć o naszych kosztach wyjazdu. Na wakacje w tym roku wydaliśmy mniej więcej 4 000 zł. Uważam to za bardzo rozsądną kwotę jak na dwutygodniowy wyjazd dla dwóch osób. Praktycznie połowę tej kwoty wyniosły nas noclegi. W zamian za to mieliśmy bardzo komfortowe mieszkanie na wyłączność. Były w nim wszelkie udogodnienia oraz ogromny taras z którego niezbyt często korzystaliśmy bo pogoda pozwalała na spędzanie całych dni na plaży. Pozostała część wydatków to oczywiście dojazd, wyżywienie, przyjemności i zwiedzanie okolicy. Ponieważ dosyć często przejeżdżaliśmy na stronę niemiecką, część wydatków ponosiliśmy w euro (oczywiście po przeliczeniu po odpowiednim kursie kwota ta jest ujęta w całkowitej kwocie wydatków), ale szczerze mówiąc nie było znacznej różnicy w cenach po zachodniej stronie Odry i u nas w Świnoujściu.

Chętnie przeczytam o Waszych doświadczeniach po mijającym sezonie urlopowym. Podzielcie się nimi w komentarzach jeżeli macie ochotę.

Pozdrawiam serdecznie, życzę miłego wieczoru i zapraszam wkrótce.

Artur

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

PageLines